Dziecko a media – przykre dzieciństwo XXI wieku.

Człowiek kształtuje się od najmłodszych lat. Jego osobowość kształtuje się od najmłodszych lat. Powszechnie wiadome, prawda? Niestety, nie wszyscy rodzice o tym pamiętają, a przynajmniej nie zawsze mają świadomość co robi ich dziecko. Jak na rozwój dziecka, przyjmijmy w wieku zuchowym (6-10lat), wpływają najnowsze technologie i media?

Zacznijmy od telefonów komórkowych. Szybko można zauważyć na zbiórkach czy podczas biwaków, a dla osób, które z takimi dziećmi nie pracują – na ulicy, w tramwaju, czy w autobusie, że niemal każde z nich swój własny telefon posiada. OK, rodzice się martwią, chcą być z nimi w stałym kontakcie, ale czemu w takim razie wielu z nich ma najnowszego smartfona, którego pozazdrościłby niejeden dorosły?  I naturalnie liczne gry na swoich ‘sprzętach’ – i nie jest to ‘nasz’ Snake, który nigdy się nie nudził i którego każdy znał i lubił..

Gry: zarówno te na telefonie, jak i komputerowe. Nie wszystkie są złe. Obecnie na półkach sklepowych znajduje się taka masa najróżniejszych pozycji, że nietrudno jest znaleźć coś adekwatnego dla danej jednostki. Dlaczego więc zamiast dać swoim dzieciom, np. ‘Simsy’, rodzice  pozwalają im (albo co gorsza nie zdają sobie sprawy) grać w gry przeznaczone dla dużo starszych dzieci, a czasem i dorosłych. Gry brutalne, pełne przemocy mogą obudzić w najmłodszych pokłady agresji, a zatrzymanie jej z pewnością jest dużo trudniejsze od wywołania. Niestety, nie rzadko zdarza mi się usłyszeć na zbiórce czy nawet na ulicy o dokonaniach przyjmijmy 8-latka w grze przeznaczonej dla osób powyżej 18 roku życia. Ponadto, im więcej czasu spędza się w wirtualnym świecie, będąc postacią w grze, tym trudniej odnaleźć się w prawdziwym, realnym życiu. A w życiu nie da się mieć wszystkiego przy pomocy specjalnych kodów.

Zostając przy temacie komputerów nie trudno zapomnieć o wielkim uzależnieniu jakim jest Internet. Rodzin bez komputera czy Internetu jest naprawdę mało, obecnie są to tylko pojedyncze przypadki. Tym samym dzieci od małego mają dostęp do tej ‘zbawiennej technologii’, bez której, nie wyobrażamy sobie w dzisiejszych czasach życia. W Internecie jest wszystko. Informacje, książki w postaci e-booków, muzyka, filmy, gry, czaty, portale społecznościowe… Dosłownie wszystko – od ręki, znalezione szybko, do dostania w każdej chwili. Trudno mieć kontrolę nad tym, co użytkownik w danej chwili robi. Może ogląda zdjęcia, przegląda strony nieprzeznaczone dla uczniów szkoły podstawowej, a dla starszych? Czasem dużo starszych. Może pisze na czacie z obcą mu osobą (a kto wie czy nie planują spotkania?). Rejestrowanie się na portalach społecznościowych – za młody? Co to za problem – nikt nie zweryfikuje czy mam 8 czy 18 lat. Może tzw. ‘opiekun’ nie jest złym pomysłem? Bo większa kontrola to zdecydowanie coś do czego zachęcam każdego rodzica.

Ostatnim problem, który chciałabym poruszyć jest telewizja. Programy, seriale, w których pełno jest wulgarnych słów, dwuznacznych sytuacji, treści pełnych przemocy czy nawet erotycznych. Chęć przeżycia niesamowitej przygody, chęć poznania świata. Tak, super, ale czy na pewno owa przygoda jest adekwatna do wieku, stopnia rozwoju psychiki dziecka? I jeszcze reklamy, które pojawiają się bardzo często, zachwalają produkty, obiecują tak wiele..  Cóż, czy nie uczą one, że lepiej mieć niż być? Nie zapominajmy w tym temacie o dwóch sprawach: po pierwsze dzieci zapamiętują i powtarzają to co zasłyszą. Po drugie pamiętajmy o książkach. Książkach, które zawsze były, są i będą, które rozwijają wyobraźnię, ułatwiają pisanie (pod względem stylistycznym i gramatycznym), co niestety, komputer poprawiając za nas automatycznie błędy i zmuszając nas do szybkiego przekazywania treści (np. na czacie) hamuje. Nie pozwólmy dzieciom porzucać ich w zupełności na rzecz telewizji, a wręcz zachęcajmy do korzystania z nich, czytania, sami dając przykład.

Przeczytałeś właśnie coś, co kompletnie krytykuje media, najnowsze technologie, krytykuje rodziców. I to powinno Ci uświadomić, że tak zachwalane przez nas, tak cudowne rzeczy nie są bez wad. Spójrzmy na nie krytycznym wzrokiem, ograniczmy zły wpływ najmocniej jak się da. Chrońmy nasze dzieci przed cyberdzieciństwem.  Chyba nie chcesz, żeby za 10 lat, gdy Ty nadal będziesz z uśmiechem na twarzy i łezką w oku wspominał zabawy na boisku po szkole, grę w klasy czy ukochaną książkę z dzieciństwa, oni jedyne co będą mieli w pamięci to niezliczone loginy i zmarnowane lata.

sam. Monika Gajda

Komentowanie wyłączone.